|
Blog > Komentarze do wpisu
Implikatura jako użyteczna forma manipulacji językowej
Język wytrawnych polityków, a na pewno trudno odmówić tej etykiety Panu Marszałkowi Bronisławowi Komorowskiemu, jest pełen przykładów sprawnej manipulacji poprzez język. Lata spędzone na sali obrad sejmu, na mównicy oraz w studio telewizyjnym wyrabiają wykorzystywaną w sposób wręcz odruchowy zdolność do posługiwania się słowem jako narzędziem. Nic więc dziwnego, że wystarczy wziąć pod lupę nawet krótki zrębek wypowiedzi, by odnaleźć w nim szereg technik manipulacyjnych.
Wspomniany na wstępie marszałek był dziś łaskaw powiedzieć „Ludzie mają naturalną skłonność, aby zmieniać się w dobra stronę. Będzie mi miło jeśli będę widział inny styl wypowiedzi jak i uprawiania polityki przez Jarosława Kaczyńskiego i Janusza Palikota”. W ramach zacytowanej wypowiedzi możemy wskazać co najmniej dwie wariacje interesującej techniki wpływającej poprzez naszą podświadomość na sposób postrzegania rzeczywistości. Techniką tą jest wspomniana w tytule „implikatura”.
Na czym polega wspomniana technika? Otóż osoba posługująca się implikaturą formułuje zdanie w ten sposób, że choć opierając się na wymogach logiki trudno przyznać, iż padło w nim określone stwierdzenie, wręcz automatycznie rodzi się ono w naszym umyśle. Zaletą techniki jest możliwość łatwego zaprzeczenia, w sytuacji, gdyby zarzucono manipulatorowi, iż wypowiedzianym zdaniem szarga czyjeś dobre imię, bądź przekazuje wiadomość nieprawdziwą.
Jak implikatura zaistniała w zacytowanych zdaniach? „Ludzie mają naturalną skłonność, aby zmieniać się w dobra stronę.” - daje nam wyobrażenie, iż ktoś jak dotąd robił coś złego. W zestawieniu z „Będzie mi miło jeśli będę widział inny styl wypowiedzi jak i uprawiania polityki przez Jarosława Kaczyńskiego (…) łatwo tworzymy sobie obraz, sytuacji w której Marszałek życzyłby sobie, by Jarosław Kaczyński zszedł ze zlej drogi. Gdyby jednak Pan Komorowski za tego rodzaju stwierdzenie został zaatakowany, łatwo może się bronić mówiąc, że wcale nie powiedział, iż Kaczynski posterował źle – chce po prostu, by posterował lepiej.
Drugi przykład implikatury jest również bardzo prosty do wyłowienia „Będzie mi miło jeśli będę widział inny styl wypowiedzi jak i uprawiania polityki przez Jarosława Kaczyńskiego i Janusza Palikota”. Łatwo odnieść wrażenie, iż Palikot i Kaczyński posługują się tym samym stylem uprawniania polityki i jednakowym językiem. Penisy i świńskie łby są więc równoznaczne z technikami stosowanymi przez lidera Prawa i sprawiedliwości. Gdy jednak przeanalizujemy zdanie nieco uważniej zauważymy, że wcale takie stwierdzenie nie padło.
Ręce polityka korzystającego z implikatury są zawsze czyste, gdyż dzięki niej unika posadzenia o kłamstwo. Cele osiąga te same. sobota, 15 maja 2010, errovenis
|
|